Wokół pandemia, poczucie zagrożenia, niepokój o bliskich. Temat koronawirusa zdominował więc media. Dlatego też i w moich króciutkich tekstach informacyjnych na portalu „Fronda” nie brak i tej tematyki. Brytyjski obrońca życia John Smeaton uważa, że obecna epidemia to kara za grzech m.in. zabijania nienarodzonych dzieci. Smeaton zwraca też uwagę na inne przewinienia nie tylko wśród ludzi świeckich, ale także w samym Kościele. O tym w tekście: „Brytyjski pro-lifer: koronawirus to kara za grzech aborcji” . Temat aborcji w Wielkiej Brytanii to niestety jeden z głównych w ostatnich dniach i to mimo zarazy. Jeśli więc John Smeaton ma rację, to z pewnością jego ojczyzna jeszcze wiele ucierpi. Oto bowiem rząd Wielkiej Brytanii najpierw oznajmił, że kobiety będą mogły dokonać morderstwa swojego nienarodzonego dziecka w domu z powodu koronawirusa, by się niepotrzebnie nie narażać, potem komunikat o tym odwołano, informując, że pojawił się omyłkowo. Teraz jednak okazuje się, że nie...